sobota, 30 listopada 2013

Początek świątecznej atmosfery

W wielu domach na początku grudnia zaczynają pojawiać się świąteczne akcenty.
Wczoraj korzystając z okazji, że Bąbel już smacznie spał. Uszyłam pierwszą z planowanej serii poduszek - choinek:).
Cały "las iglasty" miał się pojawić na naszej kanapie, ale odwiedzili nas moi rodzice i pierwszą poduszkę zakosiła mama.
Zatem produkcja lasu znowu znalazła się w punkcie zero. Przynajmniej wiem, że się podoba ;).



piątek, 29 listopada 2013

Śpiąca kotka we właściwym miejscu :)

Kiedy zgłaszałam maskotkę (klik) na konkurs/akcję charytatywną musiałam ją nazwać. Dałam jej na imię Filemona. 
Właśnie dostałam informacje, że Filcia jest na miejscu i czeka na nowych właścicieli na aukcji. 
Lecz przed aukcją jeszcze głosowanie w konkursie. Jeżeli Wam się podoba proszę o facebook'owe "polubienie" jej na stronie http://www.ostaszewska.com/filemona-martyna-szubrycht/


środa, 27 listopada 2013

Kiedy Kierowniczka śpi :)

Od rana wybieram się z Tosią po świąteczne zakupy. Chciałam jeszcze zrobić parę rzeczy przed wyjściem z domu, więc zadecydowałam, że ostatecznie po jej porannej drzemce, ok. 11:30 będzie najlepsza pora. No i czekam i czekam.
Normalnie moja córcia śpi 15 min., a dzisiaj już prawie 1,5h.

No nic, dzielna mama uczy się wykorzystywać czas śpiącego dziecka i w tym czasie pisze sobie posta :)...

Pewna sympatyczna Paulina poprosiła mnie o etui na jej tableta. 15 maili później jest :).






PS. Post skończyłam już z Bąblem na kolanach :).
Miłego dnia

poniedziałek, 25 listopada 2013

Twinkle twinkle little star, how I wonder what you are - czyli o śnie pod chmurką

Tosia nie śpi jeszcze na poduszce. Za to śpi pod poduszką ;).

Kiedy Szefowa się budzi, a jest najedzona i ogółem zadowolona to nie płacze tylko leży spokojnie i ćwiczy brzuszki :) - to znaczy macha nóżkami sprawiając, że powoli, powoli przesuwa całe ciało do góry.
Już 2 razy zobaczyłam ją z głową dotykającą wezgłowie łóżka. No i tak u matuli ... w głowie pojawiają się myśli "oj biedulka", "na pewno jej niewygodnie", "muszę jej tam wcisnąć jakąś poduszkę.".
Tak uszyłam chmurkę.

sen pod chmurką

sen pod chmurką

sen pod chmurką

sen pod chmurką

sen pod chmurką

Znacie tą kołysankę?! Jeżeli ktoś nie zna, a chce posłuchać zapraszam tutaj.


piątek, 22 listopada 2013

Śpiący kotek wyruszył w świat by pomagać śpiącym dzieciom :)

Jakiś czas temu Pan Piotr z Atelier Ostaszewska zaprosił mnie do konkursu szyciowego. Miałam uszyć maskotkę w sukience ślubnej, która po zakończeniu konkursu zostanie zlicytowana, a cały dochód ma zostać przekazany na rzecz fundacji Pani Ewy Błaszyk - Akogo?

Bez wahania odpowiedziałam, że wezmę się za to listopadzie - jak zwykle na ostatnią chwilę :). Niestety ostatnio chorowaliśmy, teraz jeszcze Kierowniczka ząbkuje, a ja dalej chciałam pomóc. Dlatego sięgnęłam po wykonaną wcześniej kotkę (klik) i uszyłam dla niej sukienkę.

...I tak wysłałam mierzącą 45 cm wzrostu śpiącą kotkę, by niosła pomoc śpiącym dzieciom :).






Wianek świąteczny i moja piękna komoda

Nie lubię, oj nie lubię... Sprzątać - nie lubię.
Ale jak jest czysto to lubię, oj lubię.

Od razu przyjemniej się siedzi w domu, a siedzieć trzeba, bo u nas szaleje choróbsko. Niestety cała nasza trójka została rozłożona na łopatki przez jakiegoś wirusa bez skrupułów i dobrych manier, co to atakuje wieczorną porą porządnych ludzi :). 
Najbiedniejsza w tym wszystkim jest Tosia. Jednak muszę powiedzieć, że pomimo okropnego kataru który jej przeszkadza zdecydowanie najbardziej, jest dzielnym i pogodnym Bąblem. Jak ona to robi?! Nie mam pojęcia. Oczywiście są chwile kiedy ma już dość i wtedy zamienia się na moment w Męczybułę, ale to są tylko chwile.  

W każdym razie moją największą motywacją do sprzątania przed świętami, jest to, że zaraz po tym wyciągam ozdoby świąteczne :). A komu nie poprawiają one nastroju?!

Dzisiaj kiedy Kierowniczka poszła spać zrobiłam ten wianek. Aby mógł zawisnąć w salonie, musiałam umyć komodę. Dla niewtajemniczonych jest to zadanie proste tylko z pozoru, ponieważ w środku jest prawdziwy... jak by to określić... chyba nie ma na to ładnego słowa... pierdolnik!





PS. Jakby ktoś się zastanawiał komoda została wykonana w całości przez mojego tatę. Okno pochodzi z domu w którym się wychował. 

wtorek, 19 listopada 2013

Okładka na Kindla dla Marty

Uszyłam etui na Kindla dla mojej kuzynki - Marty. Najwidoczniej trwało to tyle, że czytnik już wymiękał ;).
Mam nadzieje, że jej służy i jest zadowolona, bo używa go od jakiegoś czasu. 




Przygotowałam już post instrukcję, jak samodzielnie uszyć podobne etui. Publikacja już wkrótce.

Miłego dnia 

piątek, 15 listopada 2013

sobota, 9 listopada 2013

Kiedy Bąbel idzie spać, zabawki też idą spać :)

Zwariować można.
Ponieważ na razie Tosia nie ma własnego pokoju, w ciągu dnia nasz pokój dzienny zamienia się w jej bawialnie, jadalnie i czasami drzemkarnie, nie tracąc nic a nic z funkcji naszego salonu:). Dlatego chwilami bywa ciężko, tu klocek, tam książeczka, a tu coś grającego... nie można bezpiecznie stopy czy też pupy usadowić ;). Zwariować można.

.... ale, ale.... kiedy Tosia idzie spać, Tosi zabawki też idą spać. A duży pokój ma się stać bezpieczny dla rodziców :).

Co z nimi robimy?! Oczywiście ładujemy do jednego pudła i odkładamy "do jutra".

Kilka wieczorów pod rząd pracowałam nad tym domkiem dla zabawek.
Jak Wam się podoba?





poniedziałek, 4 listopada 2013

Co z moją tablicą?

Opowiadałam Wam jakiś czas temu jaką wymyśliłam sobie tablice (klik) w mojej nazwijmy to szumnie "pracowni" ;). Niestety w dalszym ciągu nie mogę się pochwalić, że jest gotowa, ale zdecydowanie jestem o krok bliżej.
Znalazłam odpowiednią deskę, oczywiście o innych wymiarach niż zakładałam, więc musiałam troszkę przeprojektować mój poprzedni szkic.


Chcę by tło ze żłobieniami było bielone, natomiast same litery były bardzo intensywnego koloru, np. mega turkus.
A co Wy myślicie? Jakie kolory?

Miłego tygodnia