niedziela, 2 marca 2014

With enough coffee, anything is possible

Wczoraj od bladego świtu w moim kąciku szyciowym ruch i zamieszanie. Trzeba Wam wiedzieć, że miało miejsce małe niedopatrzenie.
Wybieraliśmy się na pierwsze urodziny Kajtka (kuzyna Męczybułki). ....I co?! Ja nie miałam dla niego korony.
Tosia przedwcześnie dostała koronę, Igorek (nasz sąsiad) dostał. Nie może być, żeby Kajtucha został bez swojej własnej.
Więc po porannej kawie, baaardzo niewyspana Martyna zadziałała :).





10 komentarzy:

  1. W takiej koronie Król, jak ta lala !:) hi hi :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna korona. Jaka radość u malucha!
    Pozdrawiam i zapraszam: http://ktogus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-). Z przyjemnością do Ciebie zawitam :-)

      Usuń
  3. Korona jest wspaniała :) piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajowska;) Ale my czekamy na kota;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeżeli postanowisz zostawić ślad swojej obecności na moim blogu